Rewolucję w designie jachtów wprowadziły…maszyny CNC

J-24_yacht_racing,_Sydney_Harbour

Obecnie, w kategorii jachtów motorowych do 9 metrów długości, Polska jest drugim co do wielkości producentem na świecie po USA. W Europie mamy pierwsze miejsce. A to najbardziej popularne jachty. W zdobywaniu takiej pozycji w produkcji jachtów większych ogranicza nas logistyka – transport łodzi większych jest trudny i kosztowny. A jeśli chodzi o design jachtów żaglowych to uważam, że jesteśmy najlepsi na świecie – mówi Jacek Centkowski, projektant jachtów z pracowni Centkowski&Denert Design Studio.

Panie Jacku, czy umie Pan określić, ile mniej więcej jachtów Pan zaprojektował? – Swoja przygodę z przemysłem jachtowym zaczynałem w Augustowie, w nieistniejącym już zakładzie Foto-Pam. To było ok. 40 lat temu. Potem w okolicy rosły takie stocznie jak Delphia, Balt Jacht, Ślepsk, Ostróda Yacht. Pracowałem z każdą z nich i zaprojektowałem łącznie ok. 150 jachtów motorowych i żaglowych. Wykonano ich ok. 70-80 tysięcy sztuk! Trafiły głównie na rynki europejskie, bo wówczas nasi producenci 90 procent produkcji wypuszczali na eksport.

To jest się czym pochwalić. Jak z tej perspektywy wygląda Pana opinia na temat wpływu wzornictwa, designu na sprzedaż łodzi? – To ma kapitalne znaczenie. Z moim zespołem Centkowski&Denert Design Studio pracujemy obecnie z największym europejskim producentem łodzi Groupe Beneteau, do których obecnie należy jedna z największych fabryk łodzi – w Ostródzie. Projektujemy dla nich co najmniej dwa jachty motorowe rocznie. I widzimy, jak ważne jest to wzornictwo.

Pracował Pan m.in. z augustowskim Balt Yachtem. Wasze wspólne projekty albo zdobywają nagrody albo są do nich nominowane. Jak choćby Sun Camper 35, nominowany do nagrody Jacht Roku na targach Wiatr i Woda w Gd

yni. Ja

k Pan wspomina te zmiany w stylu łodzi? – Faktycznie, pracujemy razem od lat. Balt Yacht w tym roku obchodzi 28 lat istnienia, ale ja z Benedyktem Kozłowskim pracowałem już gdy on był dyrektorem technicznym w Foto-Pamie, czyli ponad 30 lat.

W tym czasie przede wszystkim zmieniła się proporcja: 30 lat temu 90 procent produkcji to były jachty żaglowe, a motorowe 10 procent. Bo brakowało benzyny, silników. Na całym świecie było wtedy odwrotnie: 75 procent motorowych, 25 żaglowych produkowano. W tej chwili rośnie u nas popularność łodzi motorowych i proporcja z wolna się odwraca. Trend jest zrozumiały: ludzie mają mniej czasu; każdy prowadzący samochód poradzi sobie z kierowaniem taką łodzią, a jacht żaglowy wymaga pewnych kwalifikacji. A w dodatku jest zależny od natury; wiatru, który raz jest, raz go nie ma. Łódź motorowa nie jest tak kapryśna. Wracając natomiast do designu, o który pan pyta, owe 40 lat temu jachty były u nas drewniane, nadbudówki miały ze sklejki, więc i wzornictwo było bardzo siermiężne, bo ten materiał bardzo ograniczał możliwości wykonania. W motorówkach dominowały kształty prostokreślne, czyli takie, jakie dało się zrobić z arkuszy sklejki. Sytuacja się zmieniła gdy do produkcji weszły laminaty, ale prawdziwa rewolucja nastąpiła ok. 10 lat temu, gdy rozpowszechniły się maszyny CNC – frezarki pięcioosiowe, o nieograniczonych możliwościach wykonywania kształtów. Dzięki nim tzw. kopyta, z których modeluje się łodzie, frezuje się dowolnie w bloku pianki. Nam, projektantom dało to nieograniczone możliwości.


To Wasza wyobraźnia czy jednak oczekiwania użytkowników, właściciela firmy wyznaczają kierunek projektom?
– Pracując nad nowym modelem dostajemy od zleceniodawcy analizę rynku. Jest on zapchany tysiącami modeli, a my dostajemy wytyczne, że na przykład wchodzimy w łodzie o długości między 6,5 a 7 metrów długości; i ma to być łódka o takim a takim stopniu zaawansowania, zazwyczaj o cenie dopasowanej do portfela przeciętnego nabywcy takiego towaru.Czyli nie ma tak, że siedzimy w domu i wymyślamy jakieś projekty bez żadnych ograniczeń. Owszem, zdarzają się takie projekty, ale nie maja zazwyczaj szansy na dużą sprzedaż. A my wiemy, że mamy sprzedać tysiąc, dwa tysiące egzemplarzy. Po to jesteśmy.

Czy przyjmując zlecenie np. od augustowskiego Balt Yachtu, odpowiada Pan tylko za bryłę kadłuba? – Nie, za całość. Tylko kolorów nie narzucamy. Często stocznia sama sugeruje, czy chce błękit, beż, czy inną barwę kadłuba. Ale kształt, wnętrze, instalacje elektryczne, wodne i wentylacja, to wszystko należy do projektanta, bo wszystkie te elementy są ze sobą powiązane. Jacht jest tym bardziej „napchany” niż samochód, bo ludzie chcą mieć w nim coraz bardziej komfortowe warunki. Z radiem i TV włącznie.

Wszystko zależy od zasobności portfela. – No tak. Tych kaprysów klienta jest coraz więcej. Nie zawsze rozsądnych, bo np. mając lodówkę wielką jak w domu, ma potem problemy z akumulatorem, który siada przeciążony. No, ale naszą rolą jest to przepracować najlepiej jak można.

Wspomniał Pan, że teraz dominują jednostki laminatowe? – Tak, w tych najpopularniejszych łodziach stosuje się zazwyczaj laminaty poliestrowo-szklane, a jednostki regatowe, od których wymaga się dużej lekkości i zwinności, to już bardzo drogie konstrukcje epoksydowe czy aramidowe.

Rośnie też chyba bardzo zastosowanie elektroniki? – Tak, prawie każdy jacht, nawet na Mazurach, gdzie gołym okiem widzimy sąsiedni brzeg i wszystkie mariny, wyposażony jest w duże plotery na tablicy rozdzielczej, umożliwiające widzenie mapy czy głębokości. Oczywiście to jest fajne, gdy płyniemy w nowy rejon, gdzie teren jest nieznany. Na Mazurach, gdzie znamy każdą dziurę, to bardziej moda i ozdoba.

Uzyskane przez stocznie nagrody dla produkowanych w nich jachtów mają praktyczne znaczenie? – Tak, każda stocznia się nimi chwali. Zwłaszcza jeśli są uzyskane na wielkich wystawach… największą jest BOOT w Düsseldorfie w Niemczech. A i w Polsce niewątpliwie tytuł Jacht Roku, przyznawany przez redakcję „Żagli” i kilka razy zdobywany przez Balt Jacht, jest bardzo prestiżowy i stanowi ważny element marketingowy.

site: https://poranny.pl/rewolucje-w-designie-jachtow-wprowadzilymaszyny-cnc-opowiada-projektant-jacek-centkowski/ar/13642466

Avatar

Dawid Pałka

Piszę od::  29 marca 2018

Pisarz, felietonista, filantrop. Uwielbia tematy związane z Przemysłem
i rozwojem nowych technologii. Osobiście pasjonat wędkarstwa i stolarki.

Pozostaw komentarz